Powrót Filokteta

Filokteja. Powrót, reż. Justyna WIelgus, TR Warszawa i Centrum Sztuki Włączającej/Teatr 21

aAaAaA

fot. Adrian Lach

Tych, co mieszkali w Metonie i w Taumakii powabnej,

Co Meliboją władali i Olizonią skalistą,

Wiódł z okrętami siedmioma wyborny łucznik Filoktet.

Każdy z okrętów załogę miał z pięćdziesięciu wioślarzy,

Także wytrawnych łuczników ćwiczonych w sztuce wojennej.

Lecz sam Filoktet na wyspie leżał, cierpienie zmożony,

W Lemnos przeświętym. Synowie Achajów go tam zostawili

W bólu od rany zabójczej przez hydrę złośliwą zadanej.

Leżał tam jęcząc. Lecz wkrótce mieli już sobie przypomnieć

Obok okrętów Argiwi o władcy swym Filoktecie.

Homer, Iliada, przeł. Kazimiera Jeżewska

Tak dziele Filokteta opisał w Iliadzie Homer; zaś postacią tytułową tragedią uczynił go m.in. Sofokles. Bohater wojny trojańskiej, słynny łucznik, który odziedziczył w spadku łuk i zatrute strzały po swoim przyjacielu Heraklesie, dobrowolnie prowadził siedem okrętów przeciwko Troi. Po drodze został ukąszony przez węża, zaś towarzysze nie mogąc wytrzymać odrażającego zapachu i jęków Filokteta, pozostawili go na dziesięć lat w bólu i samotności na wyspie Lemnos. Gdy w ostatnim roku wojny Grecy dowiedzieli się od wróżbity, że bez łuku i strzał Heraklesa nie będą w stanie zdobyć Troi, Odyseusz udał się na Lemnos, by ściągnąć chorego Filokteta. Nie było to jednak takie proste. Ostatecznie sprowadzony pod Troję łucznik został wyleczony przez chirurga, syna Asklepiosa, i mógł znów walczyć. W pojedynku zabił strzałą Parysa, czym w istotny sposób przyczynił się do zwycięstwa Achajów.

Sofokles przybliża postać Filokteta, tworząc portret heroiczny, a zarazem ludzki i wiarygodny psychologicznie. W jego ujęciu, opuszczony w cierpieniu przez przyjaciół wojownik, na dodatek podstępem wydobyty z bezludnej wyspy, czuje uzasadnioną niechęć czy wręcz wrogość wobec tych, którzy go porzucili. W jednej chwili przemienia się całe jego dotychczasowe życie. Okryty chwałą heros i władca przeobraża się w samotnika-kalekę i zgorzkniałego dziwaka z jaskimi. Trudno mu wybaczyć krzywdę i niegodziwość, nawet wówczas, gdy wraca na pole walki. Wewnętrza rana goi się dłużej niż ta zadana przez żmiję. Jego postać może budzić u publiczności nie tylko współczucie, lecz także litość i trwogę.

Postać Filokteta w polskim teatrze jest niemal zapomniana. Mimo istniejących bodaj pięciu przekładów z różnych lat, dzieło Sofoklesa nie znajduje zainteresowania wśród reżyserów. Jeśli już, artyści chętniej sięgają po wersję Heinera Müllera. A jednak pośrednio grecki dramat staje się punktem wyjścia dla twórców spektaklu Filokteja. Powrót w TR Warszawa, w koprodukcji z Teatrem 21. Jak w lustrze przeglądają się w utworze współczesne warianty opowieści o tych, którzy utraciwszy pozycję i sprawczość, okaleczeni i słabi zostają wykluczeni poza społeczny nawias. W przedstawieniu Justyna Wielgus i Justyna Lipko-Konieczna zestawiają mitycznego herosa z innymi fikcyjnymi bohaterami, m.in. Odysei kosmicznej Clarke’a i Kubricka (Dave Bowman/Sebastian Pawlak) czy Piątego elementu Bessona (Leeloo/Maja Kowalczyk), a także z rzeczywistymi, jak choćby z amerykańską pisarką i aktywistką Laurą Hillenbrand (Justyna Wasilewska), chorującą na zespół przewlekłego zmęczenia Laurą Winham (Agnieszka Podsiadlik), cierpiącą na schizofrenię Brytyjką, która w wyniku zaniedbań opieki społecznej zmarła z głodu, czy też z Amerykanką Samanthą Hess (Aleksandra Skotarek) świadczącą zawodowo usługi platonicznego przytulania albo z Juanem Mannem (Daniel Krajewski) oferującym nieznajomym w miejscach publicznych darmowe objęcia i bezinteresowne gesty życzliwości.

Wielowątkowa, nielinearna opowieść, leniwie wędrująca, zostaje ukazana przez realizatorów na „symultanicznej” scenie, gdzie działania, często równoległe, nakładają się na siebie i wzajemnie dopełniają. Ich mnogość i natężenie są chwilami przytłaczające; niekiedy przeciągnięte – dłużą się. Wiele tu różnych porządków, konwencji i estetyk, bez wątpienia, świadomie użytych. Bywa, że różnorodność odsłania swój potencjał. Realizm miesza się z grą z dystansem, performans z estradowym show. Miejsca akcji, niczym mansjony – jaskinia Filokteta i jej wierzchołek jako stacja badawcza astronauty, barwne wnętrza sypialni bohaterek z łóżkiem-okrętem w jej centrum, baru, sklepu czy pokoju przytuleń – kreślone z wykorzystaniem projekcji wideo, przenikają się i układają w serię onirycznych obrazów. Ostre kolory kostiumów i lśniących peruk, podkreślają wyrazistość postaci, których ruchowe układy i konstelacje tworzą bogatą warstwę choreograficzną spektaklu. Zdarza się, że granice między publicznością i sceną zacierają się w chwili, gdy widzowie zostają zaproszeni do uczestnictwa w eksperymentach. Chętnie zgłaszają się i podążają za „przewodnikami”, by doświadczyć przytulenia i serdeczności albo podzielić się perfumami z jedną z postaci.

Udział aktorów Teatru 21 pogłębia i uwypukla złożoność przeżyć związanych z tym, co kruche i wrażliwe, co nie mieści się w powszechnym wyobrażeniu na temat powodzenia, zwycięstwa, spektakularnych dokonań, a co ostatecznie może okazać się zasobem i źródłem siły. Przewlekła choroba, rozciągnięte w czasie poczucie niepewności i lęku, kryzys wieku średniego zdają się jedynie objawem zepchniętej do nieświadomości potrzeby. Jej zauważanie jest niejednokrotnie pierwszym krokiem do zmiany, otwarcia się na nowe.

Kontrapunktem dla intensywnych działań scenicznych jest siedzący na widowni, niemal przez cały czas blisko trzygodzinnego przedstawienia, Filoktet. W tej roli Aleksander Orliński, ledwo widzialny w przyciemnionym, punktowym świetle, czyta powoli, niekiedy z pewnym trudem, monotonnym i ściszonym głosem fragmenty tragedii Sofoklesa. Oto historia samotności, odrzucenia, sukcesu i upadku, a także tęsknoty i pragnienia odzyskania utraconych połączeń w biografii antycznego bohatera i zarazem wszystkich herosów codzienności. Nie-milcząca obecność Filokteta przypomina stałą, niezmienną linię melodyczną w polifonicznej narracji spektaklu – na drodze ku zdrowieniu.

<p class="text-align-right">21-01-2026</p>

TR Warszawa i Centrum Sztuki Włączającej/Teatr 21

Filokteja. Powrót

Koncepcja: Justyna Lipko-Konieczna, Justyna Wielgus

Reżyseria i choreografia: Justyna Wielgus

Scenariusz i dramaturgia: Justyna Lipko-Konieczna (tekst powstał na podstawie improwizacji aktorskich oraz tekstu własnego)

Kostiumy i scenografia: Wisła Nicieja

Wideo: Wojciech Kaniewski, muzyka: Zoi Michailova

Reżyseria światła: Sebastian Klim

Asystent reżyserki: Wojciech Sobolewski

Inspicjentka: Monika Tuniewicz

Kierowniczki produkcji: Aleksandra Szklarczyk (TR Warszawa), Paulina Uryszek (CSzW/Teatr 21)

Obsada: Łukasz Gawroński, Maja Kowalczyk, Daniel Krajewski, Aleksander Orliński, Sebastian Pawlak, Agnieszka Podsiadlik, Aleksandra Skotarek, Kamil Studnicki, Justyna Wasilewska

TR Warszawa i Centrum Sztuki Włączającej/Teatr 21

Premiera 30 listopada 2025

Filokteja. Powrót, reż. Justyna WIelgus, TR Warszawa i Centrum Sztuki Włączającej/Teatr 21

Oglądasz zdjęcie 4 z 5